TO? - czyli najbrzydsze czasopismo
Najbrzydszym polskim czasopismem jest nowopowstały magazyn “TO?”. I to wcale nie moja opinia, tylko takie jest założenie twórców magazynu, Maryny Tomaszewskiej i Jacka Ostaszewskiego, artystów z warszawskiej ASP. Znudzeni wszechobecną presją tworzenia dobrego dizajnu, postanowili zrobić gazetę po prostu brzydką. Oto próbka:

Gwarancją sukcesu są dziwnie dobrane kolory, “ulubione” czcionki grafików, czyli Times i Arial, chaotyczny skład i po prostu paskudne zdjęcia. Przykładowo - artykuł o choinkach został zilustrowany mniej więcej tak:

Przyznacie, że efekt został osiągnięty, prawda? Tego po prostu nie da się czytać, ja od razu dostaję oczopląsu
Co ciekawe, przy jednoczesnej brzydocie całości, twórcy chcą nam przekazać wcale wartościowe treści (jest wywiad, porady kulinarne itd.). Rezultat jest taki, że chcemy to przeczytać, ale nie bardzo się da.

Celowo zastosowano również niezbyt praktyczną formę czasopisma - jest to po prostu zadrukowana z obu stron kartka, kilkakrotnie złożona i spięta gumką recepturką.
Mam nadzieję, że czasopismo się utrzyma i numer pierwszy nie będzie ostatnim. Czasem potrzebna jest taka “odtrutka”, a żyjemy w czasach, w których każda inicjatywa “anty” ma rację istnienia. Jest tylko ryzyko, że z tego “szaleństwa” wyłoni się jakaś metoda, czyli że w brzydocie odnajdziemy w końcu piękno. I co wtedy?
Numer 1 (marzec 2009) wydrukowano w nakładzie 500 egz. Tu możecie zobaczyć stronę całego projektu (równie piękną jak same pismo), a poniżej - reklamę:
Ps. Dowiedziałem się właśnie, że następny numer ukaże się w czerwcu i będzie poświęcony tematyce wakacyjnej.

kwiecień 11th, 2009 at 02:22
Hehe, a ile kosztuje?
kwiecień 11th, 2009 at 15:15
Pismo jest darmowe, ale sztuką jest zdobyć
kwiecień 14th, 2009 at 14:13
Osobiście nie lubię i nie popieram tego typu “inicjatyw”. W większości przypadków, “artyści” niby to celowo i pod pretekstem przemyślanego kiczu robią gniot, a w rzeczywistości najzwyczajniej w świecie nie potrafią zrobić niczego z gustem i smakiem.
Jak zawsze jest to moje osobiste zdanie i nie ponoszę za nie odpowiedzialności
kwiecień 17th, 2009 at 14:12
Pismo do nabycia za 5złych w Galerii Raster oraz Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.
kwiecień 17th, 2009 at 14:30
A mi się wydaje, że jak artyści się biorą za celowe użycie brzydoty jako formy wyrazu, to im w końcu, niechcący, piękno wyjdzie

I cały pomysł spali na panewce