Popieram Kodeks Blogerów

Odpowiedź na odwieczne pytanie: ile wziąć za robotę?

Wyobraźcie sobie takie zlecenie: przygotować “od zera” kompletną makietę czasopisma. Opracowanie wszystkiego - jedynka, nagłowki, body, ramki, cytaty, edytoriale, reklamy itd. Do tego wyraźne zróżnicowanie części. Oczywiście grafiki i zdjęcia. Zakup praw, czcionek itd. Czasopismo grube - grzbiecik nawet do kilkunastu milimetrów. Zleceniodawca duuuuuży - wielka instytucja. I to nie wszystko: oferta ma zawierać trzy (!) różne makiety - do wyboru przez zleceniodawcę. A po wyborze jeszcze przygotowanie “zerowego” numeru.

Ładne zlecenie, prawda? Można się “twórczo” wyżyć.

Ale co z tego, skoro niechcący dociera do mnie informacja, że już nieaktualne, bo ktoś zgodził się zrobić takie 3 makiety za… 600 zł.
Niech ta informacja przyda się wszytkim, którzy nie wiedzą ile należy brać za robotę.

12 Responses to “Odpowiedź na odwieczne pytanie: ile wziąć za robotę?”

  1. Paweł Nowak Says:

    Masakra. Ostatnie zdanie powinno brzmieć: Niech ta informacja przyda się wszytkim, którzy nie wiedzą ile należy *nie* brać za robotę.

  2. Adler Says:

    No i będzie kolejna kupa na rynku ;)

  3. Paweł Dworniak Says:

    Paradoksalnie Twój wpis spowodował, że lżej nieco mi się na sercu zrobiło. Nie, to nie ja zawołałem 600zł ;) Zrozumiałem że problem osób “wkopujących” próg stawek w ziemię nie jest ograniczony do fotografii. Pocieszenie jakie zwykle słyszę brzmi: “klient zobaczy co dostanie za tak niskie pieniądze to zmądrzeje”. Niestety klienci nie mądrzeją, nie wszyscy. Czy jest na taki stan rzeczy jakaś recepta? Nie wymyśliłem nic ponad robienie tego co robię najlepiej jak umiem, z włożeniem w to serca i poświęceniem czasu niekiedy ponad miarę i rozsądek. Na chwilę obecną zostali mi się starzy zleceniodawcy, nowi w dobie tak zwanego kryzysu albo nic nie zamawiają albo informują mnie z rozbrajającą szczerością że zapłacą jak będą mieli pieniądze. Zaczynam się zastanawiać czy w tej sytuacji nie jest lepszy wróbel w garści… Panie! Panowie! Okazja! Zrobię sesję fotograficzną za 600zł! Sesję zrobię! Ktoś chętny?… ;)

  4. pk5 Says:

    No nieźle. To jest właśnie nie mieć szacunku do siebie.

  5. exilex Says:

    Echm… Ten wpis uświadomił mi że jestem okropnie drogi :D. Ale uwag - rabatów i promocji nie przewiduję ;).

  6. Piotrek Says:

    To powinno kosztować min. od 20 do 50 x 600. Za 1×600 to chyba robi to jakiś zielony studenciak na pirackim indesignie mieszkający na garnuszku u starych… Nie chciałbym oglądać efektów jego pracy.

  7. cezex Says:

    A ja wręcz przeciwnie, chcę to zobaczyć, mało tego, uważam że wszyscy powinni to zobaczyć. W Internecie siła i jeżeli nie powstała taka “witryna” to czas najwyższy! Osobiście zacząłem gromiadzić (przy pomocy aparaciku iPhona) materiał do programu “Jak oni parkują” :-) Kilkadziesiąt tysięcy w mandatach (prawdopodobnie przegapionych przez Policję)!
    A tak naprawdę myślę, że dawniej Cechy później związki zawodowe i stowarzyszenia były odnośnikiem kwalifikacji a teraz? Kto się tym przejmuje? Kiedyś, jeszcze przed powstaniem PSM rozmawiałem ze starym (stażem), doświadczonym montażystą ale ten się bał! “Zweryfikują mnie i wywalą!”.
    Jeżeli nie powstaną organizację zawodowe, jeżeli nie będą reagować nawet w najmniejszych przypadkach, to będziemy sobie tak tu narzekać i nic z tego nie wyniknie.
    “Don’t mourn, organize!”
    Cez

  8. labray Says:

    Na pewno praca, która powstanie, będzie warta tych 600zł i ani grosza więcej. Bardzo chciałbym zobaczyć, co powstanie i mam nadzieję, że szybko rozejdzie się informacja, kim był świadomy i profesjonalny zleceniodawca.

    Z drugiej strony jestem więcej, niż pewny, że po zobaczeniu pierwszych przymiarek do makiety czasopismo wpadnie w panikę i jednak zleci tę robotę komuś, kto się na tym zna.

  9. massmix Says:

    Z takimi tematami spotykam sie bardzo czesto od wielu juz lat… w moim miasteczku to bylo na porzadku dziennym. Drukarnie robily projekty za darmo zeby sciagnac klienta. Pracowali na zdezolowanych pecetach oczywiscie z programami bez licencji albo w korelu. Teraz tez widze takie akcje to sie nazywa dopieszczanie klienta… roznego rodzaju promocje i ryczalty a efektem jest brak czasu na projekt nie mowiac juz o DTP. Czasami jak widze pytania na forach w stylu “Dostalem specyfikacje i jest napisane zeby dolaczyc cromalin?! Co to jest ten cromalin i jak go dolaczyc do pliku?” to juz nawet nie jest zabawne. Mysle ze u nas panuje jakas dzicz, ludzie wychodza z zalozenia ze to co w internecie to jest za darmo. Naprawde przydalo by sie zorganizowanie i obrona praw. Bo teraz kazdy kto ma peceta i korela to wielki dyzajner a ten co ma lustrzanke cyforwom to fotograf…
    Pozdrowka

  10. Norbi Says:

    Witaj
    Mam do Ciebie pytanie.
    Czy możesz do mnie napisać na maila?

    Pozdrawiam
    Norbert

  11. BigMac Says:

    Może być też tak, że klient “dogadał” się na tanią makietę pod warunkiem druku przez min 12 miesięcy. DtP-owiec z drukarni i tak jest na pensji.
    Chcę to zobaczyć koniecznie.

  12. Henryk Jursz Says:

    Piękna cena. Tylko co to oznacza? Prawdopodobnie nawet ładne cacko, ale źle przygotowane do tzw. produkcji, trudne w użyciu przez składaczy, którzy będą to jeszcze rok pieścić lub będą się męczyć. Czy pomogły by tu związki zawodowe lub cechy? Nie sądzę. Zawsze byłby ktoś nie należący, nie mający kwalifikacji i odpowiednio tani dla zleceniodawcy. W kapitalizmie weryfikuje rynek, a ten, jak się wydaje mi, od kilku lat „wytwarza” dziurę między liczną tandetą a wysoką jakością dostępną dla nielicznych.

Leave a Reply