Projektowanie opakowań
niedziela, październik 25th, 2009Też można strzelić przy tym niezłą gafę. Lek na zgagę - zgaga gratis!

Też można strzelić przy tym niezłą gafę. Lek na zgagę - zgaga gratis!

Czyli kolejna tapeta do wzięcia:
Apple colour wall 2 by ~JarekZ on deviantART
Wiem, że są wśród Was tacy mili ludzie, którzy tolerują, a nawet lubią moje tapety na ekran. Zatem zapraszam do wzięcia kolejnej, z wyjątkowo dyskretnym jabłkiem. Można pobrać stąd.
Wprost będzie miał swoje wydanie w wersji lajt. Ma to być lżejszy tematycznie, skierowany do kobiet, lajfstajlowy magazyn o gwiazdach, plotkach i poradach. Będzie ukazywać się w czwartki, a jego logo wygląda następująco:
Jeśli tak, a przy okazji mieścisz się w przedziale wiekowym 22-32 lat, to weź udział w konkursie magazynu Existence. Należy zaprojektować okładkę do czasopisma na jeden z dwóch tematów: slowlife lub speedlife. Nagroda jest zacna - stypendium w wysokości 20.000 zł. Więcej do poczytania na stronie organizatora.
Wciąż nie mogę się doczekać podobnych pomysłów na naszych ulicach:
Znany nam dobrze coverflow z sukcesem podbija świat. Nowy serwis Agory - gazetopedia.pl wygląda właśnie tak:

Najbrzydszym polskim czasopismem jest nowopowstały magazyn “TO?”. I to wcale nie moja opinia, tylko takie jest założenie twórców magazynu, Maryny Tomaszewskiej i Jacka Ostaszewskiego, artystów z warszawskiej ASP. Znudzeni wszechobecną presją tworzenia dobrego dizajnu, postanowili zrobić gazetę po prostu brzydką. Oto próbka:

Gwarancją sukcesu są dziwnie dobrane kolory, “ulubione” czcionki grafików, czyli Times i Arial, chaotyczny skład i po prostu paskudne zdjęcia. Przykładowo - artykuł o choinkach został zilustrowany mniej więcej tak:

Przyznacie, że efekt został osiągnięty, prawda? Tego po prostu nie da się czytać, ja od razu dostaję oczopląsu
Co ciekawe, przy jednoczesnej brzydocie całości, twórcy chcą nam przekazać wcale wartościowe treści (jest wywiad, porady kulinarne itd.). Rezultat jest taki, że chcemy to przeczytać, ale nie bardzo się da.

Celowo zastosowano również niezbyt praktyczną formę czasopisma - jest to po prostu zadrukowana z obu stron kartka, kilkakrotnie złożona i spięta gumką recepturką.
Mam nadzieję, że czasopismo się utrzyma i numer pierwszy nie będzie ostatnim. Czasem potrzebna jest taka “odtrutka”, a żyjemy w czasach, w których każda inicjatywa “anty” ma rację istnienia. Jest tylko ryzyko, że z tego “szaleństwa” wyłoni się jakaś metoda, czyli że w brzydocie odnajdziemy w końcu piękno. I co wtedy?
Numer 1 (marzec 2009) wydrukowano w nakładzie 500 egz. Tu możecie zobaczyć stronę całego projektu (równie piękną jak same pismo), a poniżej - reklamę:
Ps. Dowiedziałem się właśnie, że następny numer ukaże się w czerwcu i będzie poświęcony tematyce wakacyjnej.
Wyobraźcie sobie takie zlecenie: przygotować “od zera” kompletną makietę czasopisma. Opracowanie wszystkiego - jedynka, nagłowki, body, ramki, cytaty, edytoriale, reklamy itd. Do tego wyraźne zróżnicowanie części. Oczywiście grafiki i zdjęcia. Zakup praw, czcionek itd. Czasopismo grube - grzbiecik nawet do kilkunastu milimetrów. Zleceniodawca duuuuuży - wielka instytucja. I to nie wszystko: oferta ma zawierać trzy (!) różne makiety - do wyboru przez zleceniodawcę. A po wyborze jeszcze przygotowanie “zerowego” numeru.
Ładne zlecenie, prawda? Można się “twórczo” wyżyć.
Ale co z tego, skoro niechcący dociera do mnie informacja, że już nieaktualne, bo ktoś zgodził się zrobić takie 3 makiety za… 600 zł.
Niech ta informacja przyda się wszytkim, którzy nie wiedzą ile należy brać za robotę.

Czyli kolejna tapeta z jabłkiem w środku…
Ale my, makowcy, jesteśmy nudni, co?

To polecam taką lodowatą tapetę:

Na jednym z blogów pojawił się tutorial, jak zrobić plakat do polskiego filmu. Ten znakomity teskt mówi wiele o nie tylko o produkcji plakatów, ale ogólniej - o pewnym zjawisku, które w naszych czasach rozrosło się do monstrualnych rozmiarów. Przyznam, że czasem mam ochotę napisać coś podobnego…

Jeśli podoba się Wam poniższa tapeta, zrobiona na bazie kolorowej ściany, to zapraszam do pobrania. W zestawie również tapetka do iPhona.

W moim archiwum mam sporo zdjęć ścian i murów, które wykorzystuję często w projektach jako tło. Postanowiłem podzielić się z Wami częścią z nich. Nie są zbyt duże, raczej nadają się do internetu lub do niedużych projektów drukowanych. Zapraszam do pobrania (paczka ok. 32mb).

Pewnie jak sporo z Was czuję lekki niedosyt po dzisiejszym wystąpieniu Philla Shillera. Ja zwróciłem uwagę tylko na dwie rzeczy.
1. Podobają mi się nowe logotypy iLife 09 oraz iWork 09. Po tym, co pokazali w ramach MobileMe, to jednak powrót do lepszego dizajnu:


2. Cieszy mnie bardzo wiadomość, że nowe Macbooki Pro 17” będą mieć opcję matowej matrycy. Niestety, Steve musiał uznać to za luksus, bo trzeba do takiej wersji dopłacać 50$ (zgadujcie, ile dopłacimy w Polsce?).

Nawiązując do projektu głośników z kubków po kawie i słuchawek, zmajstrowałem sobie na szybko tubę do iPhona. Wystarczy kubeczek i ostry nóż. Wycinamy dziurę o szerokości 1,5 cm, w którą wkładamy iPhona głośnikiem do środka. Całość ustawiamy jak na zdjęciu poniżej. Gra bardzo ładnie

Pantone co roku wybiera sobie jeden kolor ze swoich bogatych palet, i nadaje mu tytuł “koloru roku”. Dlaczego tak robi - nie wiadomo
W zeszłym roku był to Blue Iris, a w 2009 panować ma słoneczna Mimosa:

Na początku grudnia “Wprost” ukazał się z nową winietą i z odświeżoną makietą. Tej drugiej jeszcze się nie przyjrzałem, ale co sądzicie o nowej winiecie? Ja nie jestem amatorem wersalików, a ta pogrubiona kursywa w podtytule to w ogóle dziwny pomysł…
Tak było:

A tak jest:

Zaskoczyliście mnie liczbą pobrań niebiesko-zielonej tapety, którą niedawno umieściłem. A ponieważ pojawiła się prośba o wersję zieloną z jabłkiem, zatem proszę:

Kolorowy akcent na jesienne dni - czyli tapetka na monitorek, zapraszam do pobrania:
A tu wersja na drugi monitor, jak ktoś ma ![]()
Tak się złożyło, że wszystkie blogi o dizajnie, które codziennie przeglądam, są zagraniczne. A na naszym podwórku też się dużo dzieje. Dlatego warto odwiedzić blog Design po polsku. Nie jest to żadna nowość, bo blog istnieje już jakiś czas, ale kto go nie zna, powinien poznać.
