Jak kupiłem drugi raz to samo
wtorek, sierpień 11th, 2009Jestem fanem krzyżówek z “Przekroju”. Są inne, niż wszystkie - wymagają nie encyklopedycznej wiedzy, ale sprytu, niestandardowego spojrzenia i bystrości. “Przekrój” to jedyna z dwóch gazet, którą kupuję (druga to “Press”), tylko ze względu na te właśnie znakomite krzyżówki oraz “Jolki”.
Dlatego tym bardziej ucieszyłem się, że tygodnik przygotował specjalny dodatek wyłącznie z krzyżówkami. Idealna rzecz dla mnie - naiwnie pomyślałem.
Naiwnie, bo powiedzcie mi szczerze - czy obejrzawszy poniższą reklamę:
domyślelibyście się, że w dodatku specjalnym są krzyżówki, które… już były? I to nie żeby jakieś archiwalne, sprzed 20 laty, ale ostatnio drukowane. Kupiłem ten dodatek i okazało się, że wszystkie całkiem niedawno rozwiązałem. Nie chodzi o to, że 4,49 zł w błoto poszło, ale o zawód, jaki mnie spotkał, gdy z kawą i długopisem usiadłem sobie z wieczora przy stoliku.
Myśląc, że może komuś w redakcji się pomyliło i wlał nie te krzyżówki co trzeba, napisałem do nich. Po kilku mailach bez odpowiedzi odpisano mi wreszcie, że to, cytuję: “celowe dzialanie, gdyz czytelnicy czesto pytaja, gdzie moga znalezc archiwalne wydania. Zreszta piszemy, iz jest to zbior “przekrojowych lamiglowek”.” Niezłe.
W sumie może i dobry sposób na zarobek w ciężkich, kryzysowych czasach. Ale ja się rozczarowałem.




