Czy to będzie następca książek?
styczeń 28th, 2010Zgodnie z oczekiwaniami mamy wreszcie tablet Appla. Nie będę pisać o jego wadach ani zaletach, bo o tym w internecie aż huczy. Mnie, z zawodowego skrzywienia, najbardziej zainteresowała nowa aplikacja iBook oraz sprzężony z nią iBookstore.

Intuicja (a może chłopski rozum?) mi podpowiada, że iPad za jakiś czas będzie jednym z najczęściej używanych na świecie czytników e-książek. Dlaczego? Bo jest, póki co, najbardziej atrakcyjny z punktu widzenia wydawnictw książkowych. Owszem - są głosy, że brak technologii e-ink wykluczy go z wyścigu o pierwsze miejsce wśród istniejących readerów. Wiadomo wszak, że świecący ekran iPada bardziej będzie męczył oczy, niż czarno-biały ekran Amazon Kindle’a. Ale pamiętajmy, że e-ink nie daje takich możliwości interaktywnych, jakie będzie można osiągnąć na kolorowym wyświetlaczu iPada. Wydawcy będą mogli serwować książki i czasopisma ze zmieniającymi się zdjęciami, z różnymi multimediami (np. wideo), z linkami do stron internetowych itd. Liczę też na to, że Apple przygotuje (już przygotował?) aplikację, która w bardzo łatwy sposób będzie przekształcać zwykłe książki (w formacie pdf) do używanego w iBookstore formatu .epub, o którym mówi się, że tak się on ma do książek, jak format .mp3 do muzyki.
Pojawiają się głosy, że jako czytnika książek dyskwalifikuje iPada bateria pozwalająca na 10 godzin czytania. Ale czy aby na pewno? Żyjemy w czasach pośpiechu, czytamy książki w metrze w drodze do pracy, stojąc w korkach czy w przerwie obiadowej - te 10 godzin nie wygląda wtedy tak źle. Biblofile, spędzający całe dnie w czytelniach i robiący notatki na marginesach książek, nie są raczej grupą docelową iPada (dlatego też nieprędko czeka nas koniec ery papierowych wydawnictw). Swoją drogą mam nadzieję, że szybko powstanie nieprzemakalny futerał dla osób lubiących czytać w wannie
Znając możliwości firmy Apple w zdobywaniu rynku, za jakiś rok będziemy mieli zapewne trzeszczący od nadmiaru tytułów iBookstore. Osobną kwestią jest, czy będzie od dostępny w Polsce, zarównio dla wydawnictw, jak i klientów. Miejmy nadzieję, że tak, choć póki co iPad nie wspiera nawet polskiego języka, co sugeruje, że być może na razie nie dostaniemy tej zabawki do rąk.
Przy tej okazji zapraszam Was do wzięcia udziału w nowej sondzie (patrz: prawa strona ekranu).
PS. Jak komuś już brak iPada, to polecam zassanie iPadowych ikonek - zawsze to coś ![]()






















